Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2015

Stary dobry... "Point and Click"!


Z
 rozrzewnieniem wspominam gry, które miałem okazję odpalić na swoim pierwszym pececie. Jak dziś pamiętam, że pierwszą serią gier jaka została zainstalowana na moim dysku było... Grand Theft Auto! I to już mówi wszystko, nikomu nie trzeba nawet przypominać czym dla świata gier jest seria GTA. Niemniej jednak zdecydowałem się podjąć inny temat, także związany z pierwszymi odkryciami gier na PC. Mianowicie stary, piękny gatunek Point and Click! Wskaż i kliknij.

środa, 11 marca 2015

Czy warto chodzić na wykłady?


Nie ma studenta na świecie, który nie zadawałby sobie powyższego pytania. Każdy student przychodzący na wykład, prędzej czy później zacznie się zastanawiać - "Czy aby warto chodzić na wykłady?". Tym bardziej aktualnie pytanie, kiedy zaczyna się kolejny semestr. Zapraszam do niedługiej lektury, studentów i nie tylko...

wtorek, 9 grudnia 2014

Ludzie listy piszą!



Kilka listów, które w tym roku wysłałem za granicę.

          Idą święta! Ale tego roku obędzie się, przynajmniej z mojej strony - bez komercyjno-świątecznej paplaniny. W dzisiejszym wpisie chciałbym odwołać się do świąt od zupełnie innej strony, która niejako staje się już chyba powoli zapomniana. A może i nie? Zaś poza świętami będę chciał opowiedzieć trochę o mojej tradycji pisania listów, wysyłania kartek i innych podobnych sprawach.

wtorek, 2 grudnia 2014

(nie)Warto czytać!





          Od dłuższego czasu chodził za mną powyższy temat. Przyznam, że brzmi kontrowersyjnie. Jak to nie warto czytać? Taki zwrot budzi oburzenie. Zwłaszcza u współczesnych, młodych artystów, którzy przemierzają miasto autobusem, w dziwnej czapce, szaliku i przydużych okularach zasłaniających twarz, liczących sobie skalę dioptrii równą zeru. Oczywiście z książką w ręku, może to i dobrze, ponieważ tak naprawdę sam uważam, iż warto czytać. Większość z nas jest wychowana w duchu literackiego autorytetu. Jeśli tak to można nazwać. Uczyli nas tego w szkołach (przymusowo), ale także często rodzice wpajali nam podejście stawiające książkę na piedestale nauki, gdy chodziliśmy jeszcze do tzw. podstawówki. Nawet w średniowieczu, jak się ostatnio dowiedziałem, edukacja w akademiach polegała na tym, że profesor przez cały wykład odczytywał ważne księgi dla słuchających go żaków. O co zatem może mi chodzić z tym tematem, co mam na myśli? Ciekawych zapraszam do następnego akapitu...